Dec 31, 2015

 Dzień Sylwestrowy.
    Pożegnanie starego i powitania nowego roku w dzisiejszym świecie ma niezwykle dużo kolorytu. Osobliwe formy zabaw i kultywowanie dawnych tradycji. Współczesne zwyczaje obchodzenia Nowego Roku sięgają XIX i XX wieku. W Polsce określenie „Nowy Rok” narodziło się pod koniec XVIII wieku.

    Noc Sylwestrowa zagościła w polskich bogatych domach mieszczańskich dopiero w XIX wieku. Organizowano przyjęcia w gronie rodzinnym i znajomych w formie spokojnych spotkań połączonych z wróżbą. Wspominano mienione dni i lata. Dopiero XX wiek otworzył drzwi do hucznych zabaw.

    Dzisiaj Nowy Rok jest kojarzony z szampanem, fajerwerkami, wystrzałowymi zabawami. Zawsze tak było?

    Cofnijmy się tysiące lat wstecz. Nowy rok nie zawsze był ściśle związany z datą 31 grudnia kalendarza gregoriańskiego.
Nowy Rok świętowano już w czasach starożytnych. Zupełnie inna forma święta. Nie znano wtedy szampana, prądu elektrycznego, żarówki, telewizji, muzyki balowej, dyskotekowej. Ten dzień był ściśle związany z odgłosem natury. Dobrodziejstwem matki ziemi. Dominował cykle pór roku, gwiazd, słońca i księżyca.

• Juliusz Cezar w roku 46 p.n.e. ustalił datę rozpoczęcia kolejnego roku na 1 stycznia.

• W poprzednich latach starożytni Rzymianie obchodzili nowy rok 1 marca. Świętowano dłużej niż jedną noc.

• W starożytnym Egipcie obchodzono pod koniec września, kiedy wylewał Nil, a właściwie opadała fala pozostawiając żyzną glebę. Niesamowite święta. Trwały cały miesiąc.

• Celtycki „Nowy Rok” nazywano samhain, koniec lata (zakończenie żniw). Obchody trwały dziewięć dni.

• Babilończycy „Nowy Czas” wiązali z przebudzeniem matki natury. Wiosna, pora deszczowa. Obchody trwały 10 dni..

• W tradycji chrześcijańskiej święto Nowego Roku, jest ściśle związane z datą śmierci papieża Sylwestra I (31 grudnia 335 r). 664 lat ludzkość Europy czekała na pierwsze obchodu „Nowej Ery”. Bardzo trudny moment. Trwożliwe chwile. W niczym nie przypominają dzisiejszej radości nadchodzącego dnia i nocy. 999 rok wkracza w nowe tysiąclecie z przepowiednią Sybilli. Ma nastąpić koniec świata. Proroctwo głosiło opowieść o przebudzeniu się zakutego w łańcuchy smoka o imieniu Lewiatan. Spoczywał pod wzgórzem laterańskim w Rzymie. Ujarzmiony w poprzednich wiekach przez papieża Sylwestra I. Oczekiwano z wielką trwogą zbliżającej się zagłady. Uważano wówczas, że smoka uwolni ówczesny papież Sylwester II. Okrutna SYLWESTROWA chwila. Wybiła północ, dzwony przestały bić. Zaległa cisza. Czekano na sekundę apokalipsy. Cisza i trwoga. Ulice puste. Ciemność. Dzisiaj wiemy i podchodzimy do tej minuty z uśmiechem. Jednak ten czas 24 godziny był przepojony strachem całej Europy. Zgroza i oczekiwanie, odgłos minut przerażonej świadomości. Żyję, żyjemy, ogień piekielny nie pali. Taki moment musiały być niesamowitym przeżyciem. Przerażeniem. Radością. Cudem i modlitwą dziękczynną. Cała chrześcijańska Europa wyległa na ulice. Śpiewała, tańczyła i rozpoczynała nowe tysiąclecie. 1 stycznia 1000 roku, nowy czas. Papież Sylwester II daje wiernym błogosławieństwo „urbi et orbi” („miastu i światu”).

    Zostawmy odległe, smutne czasy. Wyruszmy w świat dziwnych, osobliwych zabaw sylwestrowych na całym świecie. Dzisiaj podróżując po kontynentach w Dzień Sylwestrowy spotykamy przeurocze zwyczaje. Bajeczne, kolorowe, pełne radości i humoru.

• Do dzisiaj w Danii zeskakuje się z krzesła o północy.
• Kraj duński i talerze. Trzeba stłuc jak największą ilość o północy. Każdy talerz to dobry przyjaciel. Dużo potłuczonej porcelany, mnogość znajomych.
• W Londynie, Nowy Rok witany jest dopiero po 13-tym uderzeniu zegara „Big Ben”.
• W Hiszpanii od 1909 roku w rytm uderzeń zegara zjadamy 12 winogron. Przy każdej winogronowej pyszności, należy pomyśleć jedno życzenie.
• W pewnych odległych krajach zamiast winogron zjada się soczewicę.
• Japończycy czekają na uderzenia dzwonów. 108 uderzeń. 108 dróg, podszeptów naszych szarych komórek.
• Wenezuela i kobiety ubrane na czerwono. Obowiązkowo czerwona bielizna. Ciekawa tradycja podpowiadająca kobietą sposób na znalezienie męża, w nadchodzącym roku.
• Ekwador, żółta bielizna akumuluje pozytywną energię. Żółty sylwester.
• Zostańmy jeszcze w Ekwadorze. Zaskoczą nas spacerujące osoby z walizkami w nocy. Godzinie 24.00 SYLWESTER, 31 grudnia. Gdzie i jak? Na około własnych domów. Gwarancja odbycia podróży marzeń w nowym roku.
• Holendrzy palą ogniska z choinek na ulicy. Oczyszczenia starego i powitanie nowego ducha.
• Teraz odwiedźmy Grecję, festiwal ciast St. Basil. Do środka wkłada się srebro lub złoto i do piekarnika. Kto znajdzie monetę w swoim kawałku ciasta będzie szczęściarzem!!!! W sumie, złota prawdziwa sylwestrowa moneta.
• Północ Europy. Norwegia. Dziatwa chodziły po wszystkich domów w okolicy, śpiewając pieśni Nowo Roczne. Wymiana piosenka za cukierek. Druga forma zabawy to przebierańcy. "Nyttarsbukk". Ludzie dorośli i mali ubierają się fantazyjnie stroje. Odwiedzają znajomych w osobliwych przebraniach. Dodatek to trunek i pudding ryżowy z migdałami. Słodkość puddingu świadczy o dobrobycie nowego roku. Ważny jest również ukryty migdał.
• Argentyna. Tradycja jedzenia fasoli na Nowy Rok. Każde ugotowane ziarnko zapewnienia bezpieczeństwa w obecnej pracy, lub otworzy drzwi dla nowej lepszej pracy w nadchodzącym roku.
• W Brazylii wszyscy na biało. Taki przesąd. Biały strój w ostatnią noc roku zapewni szczęście.
• Odwiedźmy Holandię. Tam się jada dowolny smakołyk w kształcie pierścienia. Symbolizuje nadchodzącą pełnie szczęścia. Olle Bollen.
• Irlandzkie ciastka zwane bannocks przynoszą radość i spełnienie marzeń.
• W Indiach i Pakistanie, ryż obiecuje dobrobyt.
• W domach szwajcarskich króluje w sylwestrową noc dollops. Bitą śmietaną, symbolizujące nadchodzące bogactwo roku. Jest wszędzie.
• W Szkocji, węgiel i srebra są darem wymiennym na szczęście. Fortunę odmierza się stopami do progu.
• Polska z dawnych czasów. Polowania, strzelanie z batów i uczty. Ziemiańska tradycja. Biały śnieg i sanna.
• Zapomniany staropolski zwyczaj aptekarzy. 31 grudnia obdarowywali swoich znajomych prezentami w formie paczek. Co zawierały? Najczęściej wodą kolońską.
• XIX w. rozpowszechnił się na ziemiach polskich zwyczaj wypisywania życzeń na specjalnych biletach, które wręczano bliskim. Dzisiaj wysyłamy sms, emaile i zapomniane pocztówki.

    Wróżba sylwestrowa. Zapomniane przesądy, zwyczaj. Zostały odsunięte na margines szalonego dnia. Warto powróżyć, pomarzyć o dawnych zwyczajach? Zdecydowanie polecam, wpleciona w wir tańców mogą się stać wyśmienitym wibracyjnym odpoczynkiem. Podszeptem nowych dni.

• Pomyślność w nowym roku wróżą jasne gwiazdy oraz poranne słońce na bezchmurnym niebie.
• Udany Nowym Roku wróży sposób nakręcenia zegarów tuż po północy.
• Do dzisiaj króluje przesąd. Nie sprzątaj w ostatni dzień roku. Ta czynność pozbawia dom szczęście.
• O północy, należy szeroko otworzyć okna i drzwi. Zaprosić do środka Nowy Rok i życzliwe duszki. Złe i stare koszmary starego roku odlecą.
• Przed zakończeniem roku, uregulujmy wszelkie długi.
• W noc Sylwestrową należy nałożyć na siebie nową bieliznę z metkami. Nie zrywamy. Kolor?
• Szampan i bąbelki. Szampańska noworoczna wróżba. Duże, szybko przemieszczające, czeka nas rok przemian. Małe, delikatne równo poruszają się do góry, możemy liczyć na spokój i zdrowie. Łańcuszek bąbelków skrzyżowanych jest oznaką, należy dbać o zdrowie i nie być rozrzutnym w materii pieniędzy.
• Na Powiślu wróżono w sylwestrowy wieczór. Wkładały pod talerze kartki z narysowanymi symbolami, które później domownicy odkrywali. Interpretacja spontaniczna.
• Inny zwyczaj to topienie cyny i wylewanie do naczynia z zimną wodą. Atmosfera i odczytywanie wróżby podobnie jak w woskowej sztuce. Zwyczaj był praktykowany również na niemieckich ziemiach.
• Młode panny po wybiciu dwunastej, powinny nasłuchiwać rozmów. Pierwsze usłyszane męskie imię, to dźwięk męża.
• Podpowiedz dla samotników udających się na bal sylwestrowy. Chcesz mieć nadmiar adoratorów, mnogość znajomych nasyp do butów ziarnka maku i tańcz.

Świt NOWEGO ROKU jest okazją do przemyślenia własnego życia i początkiem nowej drogi.

    Życzenia, marzenia, wróżba noworoczna. Moja podpowiedz Ezoteryka Kosmy. Bardzo prosta i dostępna w wieczór SYLWESTROWY. Korzystamy dzisiaj z komputerów, komórek, smartfonów, ipadów. Narzędzie współczesnego świata. Dostęp do internetu jest nieograniczony. Wkomponujmy sieć elektroniki w magię chwili. W dzień sylwestrowy, po ciepłych noworocznych życzeniach otwórzmy przeglądarkę internetową i wpiszmy swoje marzenie. Kliknijmy i pod 12 pozycją odczytajmy odpowiedz, wróżbę.

                                              Marzenia się spełniają.


  Ostatnie słowa roku 2015 …………… . Życzenia.

    Składam wszystkim moc ezoterycznych uścisków.
    Wirowania w świetle balu błysków.
    Zabawy do samego rana.
    Bajecznego i pysznego szampana.
    Balonów, serpentyn i fajerwerków.
    Tanecznych zawirowań i amorków.
    A kiedy wybije dwunasta.
    Stuknijmy się kieliszkiem w toastach.        
    Życzenia sylwestrowe pełne przyjaźni.
    Spełniają się w noworocznej wyobraźni.
    Choć nie spotkam się Tobą w tę piękną noc.
    Składam, ja Ezoteryk Kosma życzeń moc.
    Spełnienia wszystkich myśli i marzeń.
    Bal noworoczny jest 2016 roku tatuażem.

          Szczęśliwego Nowego Roku Ezoteryk Kosma

Dec 18, 2015

18 grudnia 2015

Pierwszy krok. Świadomość.
Energia widzialnego światła
Dodaje barw naszemu istnieniu. Bez światła nie ma ludzkości. W głębinach mórz życie bije innym rytmem.  
Gdzie jest cudowniej?
Doceniamy życie wśród drzew, promieni słońca?
Energia
Cicha wibracja.
Jak poczuć ducha niewidzialnej energii. Dwie drogi prowadzą do celu. Pierwsza jest całkowitą bezgraniczną wiarą w istnienie osobliwej wibracji. Kanon bezapelacyjnego zaufania do siebie. Druga droga jest stopniowym poznawaniem innych uczuć. Praktyki medytacyjne, głęboki relaks i rozumne analizowanie odczuć.
Poszukujmy w tych zachowaniach pewnego niepowtarzalnego rytuału. Pierwszy krok do szerszego wymiaru.
Oddech
Nasze otoczenie jest harmonią zdarzeń i czynów.
Każdy oddech chwili nie powinien zawierać nerwowości, bezmyślnej szybkości. Pośpiech oddechu oddala nas od możliwość odnajdywania właściwego miejsca w świecie. Szkodliwy, krótki przerywany nie daje właściwej świadomości. Tlen życia.
Pokarm
Dla ciała.
Dla ducha.
Najbardziej realny cud natury. Niszczymy go na wszystkie sposoby. Zanieczyszczamy cywilizacją, a on podaje rękę dobrobytu. Nie żąda podziękowania.
Woda
Krystalizuje nas w rzeczywistości ziemskiej. Jesteśmy kroplą ludzkiej wody. Czystą, lub zabrudzoną. Widmo światła przenika nasze h2o tworząc osobiste widmo prawdy o nas.

Szukajmy odpowiednich miejsc. Ograniczmy naszą potrzebę psychiczną do dobrych czynów.
Zacznijmy odnajdywać w drodze życia 70 – 120 lat zadowolenie psychiczne. To nie prowadzi do niewiedzy. Daje większą świadomość potrzeby istnienia. Zadowolenie psychiczne równoważy wszystko.

Dec 17, 2015

17 grudnia 2015

Narodziny

Skąd przychodzimy?
Co przynosimy na ziemię.
Ile kroków musimy wykonać w życiu?
Gdzie odchodzimy?
Życie jest jak piękny krajobraz, pełen nieznanych świateł, energii, pokarmów dla duszy i ciała. W momencie narodzin jesteśmy niepozorną rośliną. Kiełkującą. Perzem, jabłonią, cytryną, pokrzywą, mandragorą.

Teraźniejszość, nowy dzień życia zależy od naszego ogrodnika i gatunku „rośliny”. Przyszłość jest drogą nieznaną, to cztery pory wędrowania. Ukształtowane na podobieństwo naszych czynów.
Przeszłość, zagadka tajemnicza. Czujemy i za razem nie rozumiemy. Schowana głęboko pod cielesną powłoką.

Pierwszy krok. Świadomość.

Dec 11, 2015

Dzisiaj bardzo nietypowe zapytanie, propozycja. Może będzie narodzinami całkowicie nowej historii. Czas teraźniejszy.

Wielokrotnie w moim życiu gościły dziwne, osobliwie wibracyjne miejsca. Energie bardzo poplątane w swojej mocy.
Kiedy podchodzimy bardzo rozumnie, spokojnie, zawsze odnajdziemy właściwy klucz do drzwi zagadkowego świata.
Rozpoczynamy przedziwny dialog z otoczeniem miejsca. Rozmowa i zrozumienie energii jest podstawowym czynnikiem wprowadzającym harmonię mieszkania, domu.

Zapytanie.
Poszukuję nawiedzonego domu, mieszkania, tajemniczych miejsc !!!!!!!
Dobra i zaburzona energia potrafi uczynić życie nieprzyjaznym. Koszmary senne, dziwne zjawiska nadnaturalne, niefortunne zdarzenia, pech.
Możemy z nimi walczyć?
Potrafimy usuwać z naszego otoczenia?
Tak. Wszystko jest siłą energii, którą można opanować, wyprowadzić z naszego domu, mieszkania.

Propozycja.
Przeprowadzę ekspertyzę, pomiary, neutralizacje niekorzystnych wibracji w formie bezpłatnej. Stawiam jeden warunek. Zapisane materiały video, z przebiegu badań zostaną opublikowane w Eti BioTv.
Czekam na zgłoszenia mistrz bioenergoterapii i radiesteta Ezoteryk Kosma.
Zapraszam osoby zainteresowane do kontaktu.
Telefon 730 53 54 56

Dec 9, 2015

Koniec opowieści.

Mój duch niedzielnego grzybiarza stał się wielki. Sąsiad dopada mnie i ……….. na końcu po chwili powiedział. Ty jak na grzyby chodzisz to byki wyrywasz. Gdzie takie grzyby rosną.
Skróćmy moją chełpliwość. Tego wieczoru była spora sąsiedzka ogrodowa impreza z bykiem. Nie wiem co sobie myślał, stał i uczestniczył. Sąsiedzcy dobrodzieje naznosili pokarmów dla byka, wody miał pod dostatkiem. Uroczysta wigilia. Jedno ale, wszyscy dzielili, ćwiartowali byka na porcje. Taka dola i realne życie. Przekora losu, w tamtych latach miałem pewne zbączenie. Byłem wegetarianinem. Przecież mnie byk nie potrzebny. Dokładnie nie ratowałem zwierzak dla własnej korzyści i postanowiłem sprawę doprowadzić do końca. Znaleźć właściciela. Wzbudziło to rozczarowanie, ale i rodzaj zaciekawienia. Sąsiedzkie wsparcie miałem. Niedziela dobiegła końca.

Poranne poniedziałkowe zorze wzeszły i z nastaniem dnia wybrałem się na miejski posterunek policji z pewnym zapytaniem. Posterunkowy w stopniu sierżanta mnie przyjął, ale nie potrafił sprostać mojemu pytaniu. Pod nosem kręcił mu się dziwny uśmiech, połączony z niedowierzaniem. Kiepska sprawa. Nie załamując rąk z posterunku policji pomaszerowałem na poniedziałkowy jarmark. Wzbudziłem nie lada sensacje. Chodzi miastowy po targu i pyta każdego gospodarza, chłopa. Zadaję dziwne pytania. Durne. Jarmarkowa zgaduj zgadula. Zginął panu jakieś zwierzę, znalazłem zagubione w lesie? Odpowiedzi standardowe. Pies, kot i śmiech. Koza, kura i hi,hi,hi,hi. Jeden z gospodarzy z odległej wioski strzelił byk. Nie opisywałem mojego znaleźnego byka. Miał charakterystyczne cechy i apaszkę na lewym rogu. Elegant. Facet opisał detale jego ubarwienia i dodał że na lewym rogu ma chusteczkę. Fenomen, taki bój w lesie, tratowanie drzew, a apaszka wisiała dalej. Opowiedział historie o policyjnej akcji, kradzieży byka z pastwiska i co było zaskoczeniem dla mnie zostałem nieufnie potraktowany. Czy ja przypadkiem nie współpracuję ze złodziejami. Jak chuderlak miastowy może byka przytargać do wanny.
Skracając koniec, właściciel przyjechał ciągnikiem z kilkoma workami ziemniaków, marchewki, pietruchy, kapusty, wyskokowym trunkiem i zabrał byka po paru głębszych z moimi sąsiadami. W ten dzień byłem kierowcą, ale bycza impreza trwała. Warzywa zostały równo podzielone pomiędzy sąsiadów i ogólna radość. Byk, co tu napisać. Niesamowita ufność do ludzi. Z oddali rozpoznał głos znajomego traktora. Wesoło zaczął mmmmuczeć. Nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Pięćset % potęgi zaufania, wiary w człowieka, oddania. UFFFFFFFFFF………… dziwny, okrutny jest ten świat.
500 % czystego serca.

Dec 7, 2015

Wędrując do domu spotkałem znajomą prowadzącą uzdrowiskową dziatwę. Atrakcja co nie miara. Zostałem zasypany pytaniami z bezpiecznej odległości. Ja na asfalcie, z wtulonym bykiem, dziatwa ucieka z chodnika na trawnik. Śmiech, radość i zdania………..pytania…..co ty , zwariowałeś, byka masz? Kupiłeś? Gdzie go trzymasz? Ale heca !!!!!!. Odpowiadałem, parkuję pod domem. Chodzimy na spacery do parku. Raz na jakiś czas zabieram go do lasu na grzyby. Ma dobry węch.
Opowieść grzybobycza dochodzi do mojego domu. Skręcam w dojście do budynku, za plecami słyszę głos sąsiada. Sąsiad grzybiarz, wypadł z domu naprzeciwko. Poleciało parę przeuroczo sympatycznie pieprznych słów, ja p......ę. Mój duch niedzielnego grzybiarza stał się wielki.
Byk spacerowy i Ezoteryk Kosma. Łąki, po bokach las. Super, ale jak przeprowadzić taką masę mięśni przez centrum uzdrowiska. Ulica, chodnik, samochody, turyści, dzieci. To bycza bomba.

Atrakcja niebywała, nie dla mnie. Maszerowałem i myślałem. Będzie spokojny. Czas płynął, płynął, a byk maszerował za mną skracając dystans. Przybliżał się spokojnie. Nie zerkałem do tyłu. Szedł jak duży doberman. Dopłynąłem z bykiem do pierwszej ulicy, domów. Cały czas zwijałem łańcuch czując bliskość tylnego wędrowcy. Asfalt, po bokach domy. Nagle koło plecaka na plecach poczułem róg, spokojnie, tylko spokojnie. Nie wykonuj raptownych ruchów. Nagle. Miłe zaskoczenie. Wsunął mi pysk pod pachę, wtulił się. Nozdrze wystawały z przodu. Magia zaufania. 400-500 kilo zwierzaka było ufne. Nie będę tutaj opowiadał reakcji ludzi. Kamer, telefonów komórkowych z kamerą wtedy nie było. Szkoda, na bank miałbym na YouTube sporo entuzjastów. Potwierdzenie mojej opowieści. Dawne czasy inny rytm życia.