Dec 18, 2013

Intesywna terapia................. Strona 12


   Intensywna terapia była zapadaniem w sen, budzeniem się, widzeniem kolejnych pojedynczych twarzy i dzwoneczkiem….

   Dzwoneczek to było coś bardzo ważnego w pobycie tam, a mianowicie jak mi ściągnęli cewnik, dostałam dzwoneczek, który miał służyć przywołaniem Pani pielęgniarki w momencie mojego parcia na pęcherz……… Pamiętam jeden moment jak dzwoniłam, pielęgniarki przechadzały się po korytarzu, ja bezgłosowo starałam się wołać: SIKU, ale nikt mnie nie słyszał… jak na obrazie Edvard Munch – Niemy krzyk. Będzie on mi towarzyszył przez kilkanaście lat.             Przyzwyczaję się do niego, jednak zdarzą się momenty, że będę z nim walczyć………



  Była także etapem bez myśli, bez uczuć, totalnym zobojętnieniem. Jak bolało za mocno to był kolejny wcisk w kroplówkę.

  Pamiętam, że w tym pokoju był biały sufit… Patrzyłam się w niego. Brak możliwości ruchu, brak siły, powodował, że był to mój stały punkt w momentach przebudzenia. Potem jeszcze bardzo długo wpatrywałam się w niego… Były to już inne pomieszczenia. On stał się takim moim antidotum na tą pustkę zaczynającą się rodzić w momencie powrotu na ten świat……….

                                                                                          CDN ..........

Dec 16, 2013

Listopad 1999 roku....................... Strona 11

Historia się zaczyna…... Listopad 1999 roku…………
Właśnie wróciłam z pracy… Następnego dnia miał być dla mnie bardzo interesujący dzień, ukochane zajęcia z matematyki z rektorem na Akademii Ekonomicznej... Nie przypuszczałam nawet, że na nie nigdy nie dotrę w tym terminie… Teraz to wydaje się przeszłością, taką odległą. Nie pomyślałam, że ten dzień utkwi w mojej pamięci do końca mojego życia. Podobno mam rozbudowana intuicję, ale widocznie nie zawsze potrafię odczytywać znaki…

 Zbliżał się wieczór. Zadzwonił telefon, to był Andrzej, zaproponował spędzenie go razem. 

W sumie to zebrało się jeszcze kilku znajomych i wybraliśmy się najpierw potańczyć. Pamiętam słowa mojej mamy: Proszę, nie jedz. Jesteś zmęczona, jutro masz zajęcia. Odpowiedziałam tak jak zawsze, mamo jestem młoda, kiedy się będę bawić jak nie teraz. Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że ten dzień zmieni moje życie o 180 stopni, to chyba zaśmiałabym się mu w twarz. Nie wiedziałam, jednak, że życie miało napisany inny scenariusz dla mnie… Czasem chyba lepiej nic nie zakładać…

Najpierw pojechaliśmy potańczyć. Okazało się na miejscu, że są jeszcze inni znajomi. Byliśmy w świetnych humorach, opowieści, tańce i czas uciekał szybko jak zawsze. W końcu zapadła decyzja, że jest już druga w nocy i trzeba wracać. Zajęta rozmową z kolegą, nie za bardzo miałam ochotę na powrót. Ostatecznie postanowiłam, ze wrócę z innymi znajomymi. W życiu podobno nic się nie dzieje bez przyczyny, ciągle dokonuje się wyborów. Podobno są zawsze dwie drogi, czasem więcej. Puste słowa…, jednak przekonałam się, że to nie tylko słowa. Ostatni moment, jaki utkwił mi w pamięci to było wsiadanie do samochodu…



A teraz kończy się beztroskość, kończy się też czas, a zaczyna odmierzać inny…



Powoli otworzyłam oczy i pierwsza moja myśl, jako zaświtała w mojej głowie: Boziu, dlaczego tak mnie wszystko boli. Zobaczyłam moja mamę w białym fartuchu. Jej głos był taki smutny, gdzieś w oddali słyszałam Kasi, Kasiu słyszysz mnie.



Moje ciało jednak nie pozwalało pracować mojemu umysłowi. Ten przeogromny ból, niepozwalający na żaden ruch i jedyna myśl w głowie, no przecież muszę wstać, dzisiaj są te zajęcia z matematyki. Musze iść, wszyscy mówią, że trudno zaliczyć ten przedmiot.

Chciałam odpowiedzieć, ale nie słyszałam swojego głosu, tylko jakieś pojedyncze litery.

I nagle dotarło do mnie, że słyszę moją mamę, która mówi, że jest tydzień później, miałam wypadek samochodowy i jestem w szpitalu na intensywnej terapii. Trzy dni byłam nieprzytomna, a następne cztery dni w śpiączce farmakologicznej.  Nie mówię, bo byłam intubowana. Jednak mama jak to mama, jako jedyna rozumiała, o co pytam. Wszystko jednak było taki zamglone, te słowa, które słyszałam, były takie odległe. Nagle zdałam sobie sprawę, wypadek, jaki wypadek i dlaczego ja nie czuję nóg. Mamo proszę powiedź mi czy ja mam nogi. Tak Kasiu masz. Dotknij ich, dlaczego ja nie czuję Twojego dotyku. Mamo… i zapadłam w sen………

C. D. N.

Dec 15, 2013

Magia pokoju - email..................... Strona 10.

                                                                                   
( październik 2013)


  Wieczorny zmierzch. Pokój spowity cieniami świateł ostatnich chwil codziennego dnia. Cichy delikatny szum spokoju. Półmrok wypełnia zapach kadzideł zmieszanych z odgłosem powolnego tykania zegara.              

  Z cienia pokoju wyłania się kształt dwóch okrągłych stolików. Spokój, oddech martwej ciszy. 
Trzy punktowe światła rzucają jedwabistą poświatę, rozjaśniając granat ciemnych powierzchni stołów. Świecące cienie tańczą niczym energetyczne iskry, oświetlając delikatnym blaskiem ciemno- czarne przedmioty, do których ktoś przytwierdził metaliczne kształty.  Okrągłe, podłużne, ostro pocięte rowkami, oprawione światłem migającej świecy.

  Monotonne stukanie klawiszy. Rytm uderzeń, przerywany głuchą ciszą. 
Ostre kontury sylwetki zawieszonej nieruchomo nad podłużną klawiaturą zdradzają zamyślenie. Chwila ciszy i znowu słychać rytm wystukiwanych liter. Ręka wędruje po tajemnicze kartoniki.  Szelest tasowanych kart. Wirują w rękach niczym cyrkowi magicy, oświetleni magią świateł i zapachu kadzidła.
W prawym rogu blask świecy, syczy i wydaje monotonny szum ostrego płomienia. Kadzidło strugą cienkiego dymu rozcina przestrzeń na dwie płaszczyzny; rozdaje zapach lawendy mieszającej się z wonią pomarańczy.  Czuć dwa wymiary: magiczny i realny.

  Monotonny szelest zegara przypomina o przemijaniu. Ręka sięga po miedziany, mały przedmiot, który zaczyna wirować niczym wahadło. Słychać pytania, szepty.  Trwa rozmowa z niewidocznym światem magii.
   I znowu dotyk klawiatury. Zastygła postać, zapatrzona w płaską prostokątną płaszczyznę zewnętrznego świata, zamyślona w cichym bezruchu.
  Poruszenie - powietrze zaczyna wibrować powiewem myśli.
Pojawia się e-mail. Chwila zamyślenia i nagle na twarzy gości ciepły uśmiech.

                                                                                                                          E.K.

Dec 14, 2013

Proszę o chwilę cierpliwości ....... Strona 9

Witam serdecznie

W niedzielę 15.12.2013 pierwsze słowa.pisana.

     Jutrzejsza magia daty doda ciepła i będzie dla nas wsparciem.

                15. 12. 2013
           6    3     6       =    6

                                                                       Ciepło pozdrawiam Ezoteryk Kosma


Dec 13, 2013

Strona 8. BlogoNowela ...................... Spis treści

             Spis treści

Nudny początek ....................................  1, 2, 3, 4, 5. ( Początek, który wykiełkował BlogoNowelą )
Wstęp  .................................................. 7
Spis treści ............................................. 8
Magia pokoju ........................................  10
Listopad 1999 ....................................... 11
Intensywna terapia ...................................12
Usprawiedliwienie ...................................13
Dar choroby...........................................14.
Szpital  .....................................................15
Tekst chwili.............................................16
 ................. strona ...................................17.
Życie nie jest proste ................................. 18
Email 2014 .............................................. 19.
Podsumowanie........................................ 20.
Dzisiaj .................................................... 21.
Dzisiaj :) ................................................ 22.








Wszelkie materiały,  informacje,  pliki, rysunki, zdjęcia itp. dostępne na stronie tarocista.blogspot.com nie mogą być publikowane i redystrybuowane bez pisemnej zgody właściciela strony tarocista,blogspot.com., email ezoteryk.kosma@op.pl i zgody Pani posiadającej email kasia.kochanowska@gazeta.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten jest ograniczony prawami autorskimi oraz innymi prawami i nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie.

Strona 7. BlogoNowela

                                                       Wstęp

   Dlaczego o tym piszemy?
   Prosta przyczyna.
   Potrzeba. Coś nas popchnęło, rodzaj wyemanowania tego, co stało się w ostatnich kilku miesiącach.. Wiem ,,,,,,,,,,,,,, , to trochę, ot taka bajeczka. Niekończąca się opowieść o zdarzeniach, w które najczęściej nie wierzymy.
   Mamy małą przewagę, nad Państwem, Pani Kaska i ja Ezoteryk Kosma wspólnie stoczyliśmy realną i prawdziwą bitwę. Wygraną bitwę. Zapewniam, będzie biło rodzajem radości i życia bez bólu głowy.
   Znam ten świat, a Pani Kaska dopiero go poznaje.

   Krótkie przedstawienie postaci biorących udział w energetycznej BlogoNoweli.
   Wszystkie zdarzenia są autentyczne. Osoby całkowicie realne - prawdziwe.


Pani Kaska / pseudonim /
Kraj Szwajcaria 

Ezoteryk Kosma
Kraj Polska – Kraków

BlogoNowela, BlogNowela w niedalekiej przyszłości zostanie zredagowana w przejrzysty sposób na stronie :
                  blogonowela.pl
                  blognowela.pl










Wszelkie materiały,  informacje,  pliki, rysunki, zdjęcia itp. dostępne na stronie tarocista.blogspot.com nie mogą być publikowane i redystrybuowane bez pisemnej zgody właściciela strony tarocista,blogspot.com., email ezoteryk.kosma@op.pl i zgody Pani posiadającej email kasia.kochanowska@gazeta.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten jest ograniczony prawami autorskimi oraz innymi prawami i nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie.

Dec 11, 2013

Strona 5. BlogoNowela energetyczna.

Witam Państwa bardzo ciepło. 
  Jest mi niezmiernie miło. Nie zostałem sam. Długo myślałem  ……. może przesadzam, parę godzin rozmyślałem, co mam teraz napisać. Ciągnąć wywody o energii , dowodzić , pisać suchym pismem, uff to nie ten wymiar.
Jak pokazać?             To co czuję………………. . Nie osiągalne? Może inne pytanie.
                  Dlaczego o tym piszę? Prosta przyczyna. Potrzeba. Coś mnie popycha i rodzaj wyemanowania tego, co potrafię. Wiem ,,,,,,,,,,,,,, , to trochę, ot taka bajeczka. Niekończąca się opowieść o zdarzeniach, w które nie wierzymy.
Ja mam tą przewagę, nad Państwem. Znam ten świat i ………………… .

Jednak czemu nie, spróbuję udowodnić, pokazać, opowiedzieć. Pobudza mnie do tego piękna frekwencja i w dodatku prawie cała ziemia …………. . 
                                      O czymś takim nie marzyłem.

Żarówka błyska, dociera do mnie jak spróbować opowiedzieć, a potem udowodnić.
Z początku pomaszerujemy w opowieść dwóch osób. Nie szukam tutaj poklasków i reklamy. 
Tutaj żyję, istnieję, może wirtualnie. Rodzaj domu.                                                                                                                                     Energia nie jest wirtualna.                                                                                  Mogę opowiadać, o czym myślę i rozwijać swoje pomysły, wyzwania. Chcę udowadniać, zwiększyć chętnym osobą intuicję, podświadomość, możliwość samo regeneracji, ………….itd.                                    Inaczej się żyje i patrzy na świat.

  Dwa ETAPY. Relacja każdego dnia /poza okresami świąt i przerw regeneracyjnych/.

      BlogoNowela energetyczna.

·         Będzie to rozmowa, wymiana zdań między mną i Panią, która w tym momencie wyeliminowała ból głowy. Jednak potrzeba jeszcze sporo pracy. Wpisała się pod pierwszym artykułem o energii, anonimowo. Spróbuję anonimowość zamienić w pełny dostęp, oczywiście za zgodą Pani. Czuje to na sto procent realne.

      Na żywo wybieramy jedną osobę, spośród Państwa.

·           Drugi etap to kontakt z Państwem. Rodzaj głosowania. Wszystko jest w rękach, nie moich. Oddaję się do dyspozycji. Proponuję, proszę brać czynny udział w następnych postach. Wyłonimy jedną chętną osobę, która pomaszeruje ze mną w świat energii. Uzdrawiającej energii. Jak pozostaniemy w temacie bólu głowy, będzie mi miło. Warunek relacja na żywo. 


  Jedna uwaga. Osoba musi mieć pełną wiarę w to, co zrobimy. Zresztą po pierwszych rozmowach na skype, udowodnię namacalnie.  Dodam max wiary. Będzie mały szok. Odległość nie ma znaczenia, poniższa mapka jest zakresem odległości, w jakim będziemy się poruszać.. Czas również.
  Jednak informuję z góry, kontakt głosowy na żywo konieczny. Email codzienny również.
Jeszcze jedna uwaga. Państwo będziecie wybierać i weryfikować autentyczność Pana, lub Pani. 
Będę jedynie obserwatorem. Trochę pogrymaszę, muszę mieć pewność w czystą wiarę. To jest jedyny mój warunek. Nie będziemy wykonywać tutaj testów, doświadczeń. Takie pokazy wykonałem ponad dziesięciokrotnie w TVEZO na żywo.
                                    Mili Państwo,  to jest nasze zdrowe życie.
                       Ma nam pomóc, dodać komfortu życia.. 

Powstają wątpliwości,  zamienicie Państwo anonimowość na chęć uczestnictwa. Proszę o śmiałość. To naprawdę jedyna okazja pozbycia się bólu głowy do końca życia. W dodatku bez szkodliwych tabletek.
  Najważniejsze, to jest zdrowy świat. Jest na wyciągnięcie ręki. 
               Czekam na aktywność, dodatkowe propozycje. Zaznaczam żaden post nie zostanie usunięty /poza pikanterią/.
                                                                              E.K.

P.S.

Brakuje Afryki, Australii. Mam nadzieję że podczas naszej BlogoNoweli dodamy i te kontynenty.

    Zapraszam,........... tutaj nie będzie fikcji. Grupowe przekazy zorganizujemy również.

   W zaciszu domu wszystko ma inny wymiar.