Nov 4, 2015

3 listopada 2015

 Płomień.

Ogień świecy.
Smukły światła promyk.
Wieczorem.
Smutny żałobą chwili.
Rankiem.
Promień przyszłości.
W dzień.
Wirujący tańcem na wietrze.

Zdmuchiwany i zaciskany palcami.
Nigdy nie jest zimny.
Rozgrzewa do bólu.
Wieczorem.
Potrafi wyrażać uczucia.
Rankiem.
Świt, blask mu odbiera.
W dzień.
Wyczekuje wieczoru.

Gdy gaśnie protestuje dymem.
Wysyła pragnienie do nieba.
Płomień fioletowy.
Złoty.
Czerwony.
Żółty jak słońce.
Ogrzewa myśli.
Niszczy suchość świata.
Dzisiaj jest duszą, wspomnieniem.
     E.K.

Nov 2, 2015

.......... pieknie przedstawione.

Wisława Szymborska
TROCHĘ O DUSZY 

Duszę się miewa. 
Nikt nie ma jej bez przerwy 
i na zawsze.

Dzień za dniem, 
rok za rokiem 
może bez niej minąć.

Czasem tylko w zachwytach 
i lękach dzieciństwa 
zagnieżdża się na dłużej. 
Czasem tylko w zdziwieniu, 
że jesteśmy starzy.

Rzadko nam asystuje 
podczas zajęć żmudnych, 
jak przesuwanie mebli, 
dźwiganie walizek 
czy przemierzanie drogi w ciasnych butach.

Przy wypełnianiu ankiet 
i siekaniu mięsa 
z reguły ma wychodne.

Na tysiąc naszych rozmów 
uczestniczy w jednej, 
a i to niekoniecznie, 
bo woli milczenie.
Kiedy ciało zaczyna nas boleć i boleć, 
cichcem schodzi z dyżuru.

Jest wybredna: 
niechętnie widzi nas w tłumie, 
mierzi ja nasza walka o byle przewagę 
I terkot interesów.

Radość i smutek 
to nie są dla niej dwa różne uczucia. 
Tylko w ich połączeniu 
jest przy nas obecna.

Możemy na nią liczyć, 
kiedy niczego nie jesteśmy pewni, 
a wszystkiego ciekawi.

Z przedmiotów materialnych 
lubi zegary z wahadłem 
i lustra, które pracują gorliwie, 
nawet gdy nikt nie patrzy.

Nie mówi skąd przybywa 
i kiedy znowu nam zniknie, 
ale wyraźnie czeka na takie pytania.

Wygląda na to, 
że tak jak ona nam, 
również i my 
jesteśmy jej na coś potrzebni.
02 października 2015
    Osobliwy dzień. Czas rozliczeń, wibracji grzechu i pokuty.

 Pokuta jest dana tylko zmarłym?
 Żyjący ma możliwość odbycia pokuty?
 Jak i gdzie taka pokuta następuje?
     Pokuta, grzechy zawsze kojarzymy z czyśćcem. Miejscem tajemniczym i budzącym trwogę.

 Czy czyścieć istnieje tylko w wierze chrześcijańskiej?

     Hinduizm, Islam, Judaizm, Buddyzm nie wspominają o czyśćcu. Takie słowo, stan zawieszenia ducha po śmierci nie istnieje. Religie świata przedstawiają los człowieka po śmierci w wymiarze idyllicznym, drodze reinkarnacji, lub potrzebie powrotu na ziemię.      Kiedy weźmiemy do ręki Biblię i Pismo Święte nie odnajdziemy słowa czyściec. Występują jedynie dwuznaczne określenia rozliczenia grzechu ogniem piekielny. Obraz nieba dla pobożnych.
Mat.7:13-14
Mat.25:33-46
Ps.11:7
Przyp.11:19
1 Kor.3:10-15
     Stan duszy w czyśćcu jest tajemniczy i intrygującą kwestią związaną z pojęciem wieczności. Miejsce czyśćca jest owiane tajemniczością życia pozagrobowego. Słowo czyściec pojawiło się po Soborze we Florencji w roku 1443. Wcześniejsze wzmianki odnajdziemy w dwunastym wieku naszej ery.

 Czyściec jest dla ciała materialnego, czy zabłąkanych dusz?
 Może nasza planeta jest osobliwą lekcją dla ducha?
                                                             E.K.

Oct 31, 2015

1 listopad 2015.  

Wymiar nieprawdopodobnego uczucia.
Dotyk zastanowienia nad naszym istnieniem.
Uczucie wtapiania w wymiar przeszłości.
Wspomnienia dawnych chwil.
Obrazy bliskich, zaginionych sekund.
Istnieją w nas?
Odczucie naszej małości.
Naszego krótkiego istnienia.
Dzień wibracji ducha, spokojnego zastanowienia.
Jest w nas wymiar wieków, przodków?
Stojąc nad pomnikiem wspomnień.
Zatrzymanych minut, godzin.
Odczuwamy pełną tęczę uczuć duszy.
Ducha.
Wspomnienia, pomieszane z tęsknotą.
Czas i istnienie jest tylko chwilą.
Nieubłaganie zmierza do przyszłości.
Istnieje czas?
1 listopada zatrzymuje i cofa chwile?
Czas zadumy.
E.K
......1 października 2015. 
Piękne słońce, zaskakujący dzień. 
Dzisiaj chyba każdy goni za czasem. Śmiga jak szalony, miło wiruje ciepłymi promieniami. 
Kilka krótkich słów. 
Jestem głosem? Wczoraj w słuchawce telefonu zapytano mnie żartobliwie i bardzo na poważnie. 
           Pan istnieje? ..................... Wszystko takie nieprawdopodobne, nierealne. Daleki głos, dodający życia.......... . Nigdy pana nie zobaczę realnie. Takie dziwne. Jest tylko odgłos, zastanawiam sie czy to prawdziwe ...... 
Dzisiaj, jutro "duchowy dzień"..........

Oct 30, 2015

366 dni E.K...........e.k.

29 i 30 październik 2015
29 października popłynął z nurtem rwącego życia. Ezoteryka i rytmy mojej magicznej telewizji BioTv.pl
Momentami doprowadza mnie do kresu magicznych zmysłów, ale jest kochana. Wysyła łączami obrazy, czary i bummm, trach wisi na wieszaku, milczy. Psychotronika XXI wieku…….. .
Dobra, dość tych sentymentów. Jak już napisałem, powyżej, ….. przed chwilą był 29 października, a teraz na zegarze dostrzegam 30 października.  Czy to jawa, czy to sen, a może czary mary.
Oszołomiony widokiem pędzącego czasu zacytuje na poranne wstawanie wierszyk. Mój ulubiony. Rok temu wskoczył mi pod klawiaturę i wypadł.

 DZień dObry……..

Wierszyk wam sklecę na śniadanie,
Z rymów częstochowskich powitanie,
Wszystkim życzę dobrego wstawania,
Pobudki i ćwierkania,
Wstawajcie mili przyjaciele,
W sznureczku odliczajcie liczenie,
Pierwszy jest,
Drugi się wyłania,
Trzeci jeszcze w łazience,
Czwarty makijaż poprawia,
Piąty kawę dopija łykami,
A szósty nerwowo klepie paciorki,
Gdzie siódmy nie widzę,
Przejdźmy do ósmego,
Nie słyszę, a tylko wyczuwam,
Dziewiąty zaspał,
I to cała opowiastka,
Dzień dobry to życia namiastka.

Jutro wstawię drugą rymowankę ....... miłą wstawankę, a od pierwszego, zgrzytanie zębów, przepisy na magię, miłosny nektar, i masę bajerów, .........

CDN....e.k.

Oct 28, 2015

28 października 2015

Słońce i humor rośnie jak magiczny owoc.

Dzisiaj zamieszam w tyglu dobrej magii. Trochę przekomarzania, Słoneczny tekst, takie jest życie. Raz żartem, innego dnia grozą, straszydłem, swawolnym porankiem i chwilą podróży.  Spróbuję żartobliwie podpowiedzieć morał. Czy mi się uda? Magia to wie.

Przepis na magiczną siłę.  
  
Dobrą energię, ze szczyptą zadziorności.   
                                                                                                                       
 Bierzemy gram duszy, lekko wstrząśniętej.                                                                                                                      
  Nie zamieszanej.                                                                                                                                                                
  Zapytacie mnie jak duszyczki gram złapać?                                                                                                                                        

Proste, wystarczy godzina snu.                                                                                                                                                        
Relaks.                                                                                                                                                                                      
Medytacja.                                                                                                                                                                                
Po takiej błogości wyciągamy, myśl, uczucia i czyn gestu.                                                                                                                                                                                    
Gram odważamy ciągnąc palcem serdecznym, z lewej na prawą stronę ucha.                                                                  
Następnie owijamy wokół paznokcia.                                                                                                                                  
Osobliwy lakier energetyczny.                                                                                                                                                
Magiczny, wibracja naszej duszy.                                                                                                                                     
 Wsuwamy palec, razem z magicznym paznokciem do czarnej sakiewki.                                                                                                   
Ostrym ruchem wyciągamy paluszek, zaciskając wylot pojemnika.                                                                                        
 Energia schowana.                                                                                                                                                                       
 Teraz musimy dodać zadziorność.                                                                                                                                                   
Ona podkreśli naszą magię, indywidualność.                                                                                                                              
Przytrzymujemy otwarty mieszek wokół ust.                                                                                                               
Wypowiadamy słowo OMMMMM utrzymując brzmienie przez minutę.                                                                                              
Teraz wystarczy zasznurować sakiewkę.                                                                                                                                   
Uchylać i zamykać.                                                                                                                                                               
 Rozdawać magię znajomym.                                                                                                                                                             
Jak? To Twoja wibracja.                                                                                                                                                            
Uwierz, potrafisz.                                                                                                                                                                         
Odnajdziesz sposób.                                                                                                                                                              
  Podpowiem trzy zdania.                                                                                                                                                               
Kiedy rozdajesz, zrób 3 obroty w prawą stronę palcem serdecznym.                                                                             
Tym samym co magie czyniłeś.                                                                                                                                             
Mrugnij okiem i poślij uśmiech.                                                                                                                                                 
 Magia leci, rozpromienia myśli.    
                                                                                                                                       

    Przepis jest banalny, niewiarygodnie skuteczny. Magia to myśli, słowa, gesty, oddech naszej wiary. Magia jest w nas i wokół nas…….CDN ……..E.K.


27 październik 2015

Opisałem wrażenia uczucia. Osoby, która to doświadczyła. Ufffffff zatrważająca wibracja nocna. Koszmar nocny.
Uraczono mnie taką opowieścią.

Uwierzcie mi mili czytelnicy, 100 kroć paraliżująca było ona w rzeczywistości. Wypowiedzi nerwowych słów, opowiadających o takiej chwili, emocje, drastyczne wizje. Potrafię to oddać stukając w klawiaturę. Niech wyobraźnia czytelnika, będzie dopełnieniem, ale to nasze wizje. Prawdziwa chwila opowieści i energii słów przeszywała ciarkami. Trzeba to przeżyć.

Dodam tutaj , godzina około 3.00 w nocy, w wizji ciemny pokój bez ścian wyłania się z ciemności 15 minut po 3.00. Krótkie 15 minut grozy, którą musiałem odwrócić. Zatrzymać. Osoba z koszmaru, o delikatnej twarzy musi poczuć stres chwili, odczuć lęki, przerażenie sztywności ciała. Grozę sytuacji. Ktoś kto wysyła takie wibracje, tworząc obrazy, nie czuje stresu energetyzowanej osoby. Energetyzowanej złą, koszmarną energią. Jest w amoku zawiści, rozczarowaniu, zagubieniu swojego obłędach. Wyrzuca własne emocje w przestrzeń, które bolą. Można to nazwać oczyszczaniem ciała i ducha. Odwróconym w działaniu wampiryzmem. Energetyczny wampir pobiera energie, tutaj mamy przykład kipienia złej energii na zewnątrz.

Mamy prawo tak czynić? Odpowiedz zna każdy człowiek. Chyba że nam brakuje pierwiastka ludzkiego. Bywają takie chwile, kiedy robimy coś bardzo , bardzo spontanicznie, nieświadomie, czynimy zło. To nasze błędy. Dotykają nas i otoczenie. Nie róbmy tego. Nie warto.  Parzy ducha, zostawia blizny na całe życie.

Dziecko zanim nie pozna bólu oparzenia, będzie wkładało ręce do wrzątku. Rodziców zadaniem jest tak pokazać wrzątek, aby dziecko zapamiętało i zrozumiało uczucie.

P.S.

Pisząc ten tekst, zadałem sobie pytanie. Czy tekst może zawierać przepis , jak wysyłać, wyemitować beznadziejnie okrutną energie. Odpowiedz jest prosta. Tekst ma być przestrogą, przekazem chwil życia spędzonych z osobą cierpiącą, ale nie może być podpowiedzią złego wirowania w świecie energii atomów. …..CDN ….E.K.

Oct 27, 2015

26 październik 2015
100 ton na mostku, uczucie niesamowicie paraliżujące. W takiej chwili tracimy zmysły czucia rąk i tułowia. Zaczyna nas ogarniać strach, skurcz zamienia się tępy przeszywający ból. Wieczna metaliczna martwota. 
Czy ktoś czuł, chwile zastygnięcia ciała. Wszystko w sztywności zamiera i już nigdy nie będziemy chodzić , ruszać palcami, kręgosłup nie istnieje. Skóra nie ma wrażenia dotyku powietrza, wiatru, wilgoci, wody i ten zimny strach.
Głowa nie myśli, oderwana jest od tułowia. Strach, przerażenie.
….. , nagle pojawia się ból, wchodzi nad lewym uchem. Dociera do lewej skroni, ogarnia czubek głowy i ostrym cięciem odcina tył głowy. Ciało i głowa nie istnieje. Ja nie istnieje, tylko ból i kamienne ciało.
Pokój, szarość ścian, chwila ciszy. Odgłos szelestu podłogi. Szuranie krzesła. Z prawego rogu pokoju, który jest jedną ścianą, wyłania się postać. Cisza, nic się nie stało. Błogi spokój, chwila wiary w ucieczkę, wyrwanie się z tego koszmaru. To sen , czy jawa. Musze podnieść ciało i uciekać, biec w czerń lewej ściany. Jak najdalej. Jak najwyżej.

Oczy szare ostro zapatrzone w moją postać, z odcieniem czerwieni. Czy to możliwe, miłość pomieszana z krwistą czerwienią. Promień rozświetla maskę. To twarz. Twarz mężczyzny, nie to kobieta. Kobiece rysy, usta zaciśnięte  jakby chciały powiedzieć kocham……………CDN….E.K.
26.pazdziernik 2015 >>>>> 27.10.2015
Godzina po 24.00, dzień pełen zmagań ...... .
Tekst z dnia 26 pażdziernika, ma delikatny powiew ostrego pieprzu seczuańskiego. Za nocna pora. Opublikuję tutaj ......., kiedy wzejdzie słońce.
  Pozdrawiam Ezoteryk Kosma